
Nicole wyznała, że kiedy ona i jej mąż po raz pierwszy zobaczyli córeczkę, poczuli zaniepokojenie i strach o jej bezpieczeństwo, ponieważ żadne z nich nigdy nie widziało takiego znamienia.
Założyli, że jest to coś niebezpiecznego, ale lekarze szybko rozwiali ich obawy. Winry urodziła się z rzadkimi wrodzonymi znamionami melanocytowymi, które według szacunków występują u 1 na 50 000 noworodków. Rodziców zapewniono, że znamię ma najprawdopodobniej charakter czysto estetyczny, a ewentualne ryzyko dla zdrowia jest takie samo jak w przypadku innych znamion czy pieprzyków.
Nicole powiedziała Jasnej Stronie, że odczuła wówczas wielką ulgę i wreszcie mogła się zrelaksować, jeszcze bardziej doceniając przyjście na świat Winry. Obecnie, kilka miesięcy po narodzinach, głównym celem Nicole i jej męża jest to, by ich córka była zdrowa i pewna siebie.
